RECENZJA #7: Nosowska – 8 (2011)

Bardzo cenię zespół Hey. Pomimo tego, że moje ostatnie spotkanie z ich płytą  Ho! nie spełniło do końca moich oczekiwań, wciąż należą do grupy moich ulubionych wykonawców – ze względu na muzykę, jak i teksty swoich utworów. No właśnie. Teksty pisane przez Katarzynę Nosowską, która poza byciem wokalistką legendarnej już grupy, prowadzi solową karierę, podpisując się po prostu jako Nosowska. Przyznam, że 8  jest moim pierwszym zetknięciem się z jej indywidualną twórczością. Jakie więc wrażenie zrobiła na mnie jej muzyka?

 

Wydawnictwo otwiera bardzo melancholijna, poważna i nieco mroczna kompozycja zatytułowana Rozszczep. Uważam, że to naprawdę dobre wprowadzenie do płyty. Natomiast już po chwili otrzymujemy coś żywszego. Utwór Daj spać! jest oparty na pianinie, a w refrenie wykorzystano też m.in. ciekawe brzmienie gitary. Melodia bardzo szybko wpada w ucho, w szczególności zwrotki.

Daj spać! to właściwie najbardziej żywy i wyrazisty moment całego wydawnictwa, gdyż składa się ono głównie z ballad. Jedną z najpiękniejszych wród nich jest Polska, oparta na pianinie. W dalszej części możemy też usłyszeć instrumenty smyczkowe, co nadaje jej podniosłości. To, co zwraca w niej jednak najbardziej uwagę to świetny tekst.

Pierwszym singlem promującym 8 została kompozycja Nomada. Jest ona podszyta trochę elektronicznym bitem, jednak w połączeniu z pianinem i charakterystycznym stukaniem, całość prezentuje się naprawdę zachęcająco. Pa to natomiast spokojna, melancholijna, delikatna piosenka. Opiera się ona na gitarze, ale usłyszeć tu możemy również dźwięki szumu wody i instrumentów dętych. Ta mieszanka daje powalający efekt końcowy. Z kolei Ulala jest bardzo wyrazistym, chociaż nadal spokojnym utworem, w którym najbardziej podoba mi się refren.

Jednym z moich faworytów na albumie jest utwór Kto?. Jest bardzo melancholijny i nastrojowy, oparty na gitarze, delikatny na początku, jednak przechodzący w mocniejszą muzykę pod koniec. W kompozycji Ziarno słyszymy natomiast mnóstwo instrumentów – w tym dęte. Charakteryzuje się ona też podniosłą końcówką. Jedną z najlepszych pozycji jest również Czas o charakterystycznym rytmie, oparty na perkusji, z genialnym tekstem.
JPS wyróżnia się na tle pozostałych utworów. Spokojne zwrotki przeplatają się z wstawkami instrumentalnymi, które są połączeniem instrumentów dętych i smyczkowych. Jest to jednak najcięższa w odbiorze kompozycja z całego albumu ze względu na nagłe zmiany w muzyce.

Zakończenie albumu jest naprawdę udane i przemyślane. Przedostatnim utworem jest mroczny Tętent z podniosłym mostkiem instrumentalnym. Kończy się on natomiast dźwiękami przyrody, które słyszymy przez ponad minutę. One z kolei przeradzają się w ostatnią już kompozycję zatytułowaną O lesie. To moja ulubiona propozycja z całego wydawnictwa. Jest to przepiękny, chyba najbardziej optymistyczny utwór ze wszystkich na 8, który wywołuje u mnie ciarki i ogromnie mnie wzrusza. Niesamowity. Po prostu.

8  jest albumem bardzo dokładnie przygotowanym. Słuchając go odnosi się wrażenie, że został dopracowany w każdym dźwięku i słowie. Cenię sobie takie wydawnictwa. Nie ma tutaj niepotrzebnych i zapychaczy, wciśniętych na siłę tylko po to, aby uzyskać określoną liczbę utworów. Są za to przepiękne melodie, całe mnóstwo żywych instrumentów, poruszające teksty i emocje – a przecież to właśnie dla nich tworzy się muzykę.


Najlepsze: Daj spać, Kto?, O lesie
Najgorsze: 

1 Komentarz

  • Bardzo lubię „8”, a z kolei „Ho!” to dla mnie wielki kawał klasycznego polskiego rocka. Świetna płyta, chociaz produkcja, z perspektywy czasu, trochę już zamierzchła. Ale piękne melodie na tej płycie, każdą piosenkę można sobie samemu zaśpiewać 🙂

    PS. Nowy wpis na http://bartosz-po-prostu.blog.pl

    Zapraszam i miłego weekendu! 🙂
    Bartek

Dodaj komentarz