RECENZJA #39: Julia Michaels – Nervous System (EP, 2017)

Niewiele osób zapewne zdaje sobie sprawę za ile utworów najpopularniejszych wykonawców odpowiedzialna jest Julia Michaels. Ta amerykańska piosenkarka od 2013 roku zdążyła napisać chociażby Slow Down Seleny Gomez, Sorry Justina Biebera, czy Heavy z ostatniej płyty zespołu Linkin Park, a to tylko mały wycinek listy, na której znaleźli się także m.in. Rita Ora, Ed Sheeran, Zara Larsson czy Fifth Harmony. W styczniu tego roku świat miał okazję usłyszeć debiutancki singiel samej Julii zatytułowany Issues. Albumu jeszcze się nie doczekaliśmy, ale jako przedsmak artystka zaprezentowała epkę Nervous System. Tylko czy rzeczywiście zaostrza ona apetyt na pierwszy longplay?

Całość otwiera – jakże by inaczej – przyjemne, choć dość mało wyróżniające się we współczesnym popowym świecie Issues. I właściwie piosenka ta najlepiej definiuje to, co znajdziemy na Nervous System – piosenki, które sprawiają wrażenie, jak gdyby bały się choćby trochę wyjrzeć poza definicję prostych, radiowych singli. Choć wcześniej nie ruszał mnie ten utwór, dziś uważam, że to i tak jedna z ciekawszych pozycji na epce. Najbliższe mu jest, w moim odczuciu, oparte na podobnych dźwiękach Just Do It.

Miano mojego faworyta z Nervous System przypada jednak drugiemu singlowi, jakim jest akustyczne, zwracające na siebie uwagę tytułowymi słowami Uh Huh, w którym podoba mi się śpiew Julii. Po piętach depcze mu jednak wyróżniające się, niebanalne Pink, gdzie szczególnie podoba mi się moment, kiedy Julia szepcze:

There’s no innuendos, it’s exactly what you think. Believe me when I tell you that he loves the color pink.

Oparta na pianinie ballada Don’t Wanna Think przedstawia się przyzwoicie, ale mało oryginalnie. To jednak i tak nic w porównaniu z Worst in Me, które brzmi jak singiel żywcem wyjęty z komercyjnej stacji radiowej, której słuchacze nie oczekują niczego wychylającego się poza ustalony schemat. Nie przekonuje mnie też przesłodzone, atakujące powtrzającymi się słowami Make It Up To You.

Słuchając Nervous System nie mogło opuścić mnie wrażenie, że Julia Michaels chyba za bardzo weszła w rolę autorki hitów, przez co może nie do końca odnalazła siebie – bo jej epka sprawia wrażenie wydawnictwa niezdecydowanego, mało konkretnego – jakby bała się poeksperymentować trochę ze swoimi piosenkami, dodać im charakteru. Koniec końców wyszła mało interesująca popowa produkcja, jakich teraz wiele. Szkoda, bo mogło być ciekawie.
Ocena: 2/5 stars2/5 stars2/5 stars


Najlepsze: Uh Huh, Pink
Najgorsze: Worst In Me, Make It Up To You

5 Komentarzy

Dodaj komentarz