RECENZJA #69, 70: That Poppy – Bubblebath (EP, 2016), Olivia O’Brien – It’s Not That Deep (EP, 2017)

That Poppy – Bubblebath (2016)

Młodziutka, drobna, ze słodkim głosikiem. That Poppy grono wielbicieli zdołała zgromadzić za sprawą jednego singla. Nie odważyła się jednak wydać od razu całego albumu. Postawiła na epkę, gdzie umieściła zaledwie cztery piosenki. Czy warto spędzić z Poppy te kilkanaście minut?
Gdy pierwszy raz ujrzałam tę wokalistkę w jej pastelowej otoczce, pomyślałam, że może inspiruje się Melanie Martinez. Dziś nie mam pojęcia jak mogło mi  to przejść przez myśl. Fakt, że That Poppy jest dość specyficzną i charakterystyczną osobowością. Niestety, tylko pod względem jej image’u – bo w kwestii muzycznej średnio. Otwierający minialbum utwór Lowlife to najbardziej nijaki numer tam. Oparty na rytmach reggae, pomieszanych z popem daje mieszankę charakterystyczną dla wakacyjnego klimatu.
Do That Poppy albo uda się przekonać, albo i nie. Mnie osobiście spodobało się mające ironiczny wydźwięk, dość bubblegum-popowe Money, w którym wokalistka śpiewa:

If money can’t buy happiness then why is it so fabulous?

Poppy, choć zdaje się być wyimaginowanym wizerunkiem udaje się zebrać na szczerość. Jej – zdaje się – prawdziwe oblicze poznać możemy za sprawą najbardziej naturalnie brzmiącego nagrania na wydawnictwie, jakim jest American Kids. To w nim znajdziemy nieco jej przemyśleń na temat… samej siebie:

I don’t wanna be like american kids. I am not on drugs and I’ve never been. I don’t care about your party, I belong to nobody, I don’t wanna be like american kids.

Najsłabiej zaś wypada tutaj kiczowate Altar, które brzmi jak typowo bubblegum-popowe nagranie czerpiące z disco, stworzone do potupania nóżką – mi jednak się ona nie rusza.
Przed That Poppy jeszcze długa droga. Choć udało jej się stworzyć na rynku muzycznym charakterystyczną osobowość i stać ją nawet niekiedy na napisanie przyzwoitego tekstu, sama muzyka pozostawia wiele do życzenia – brzmi jeszcze plastikowo, mało oryginalnie, nieciekawie, a przez to nie chce się do niej wracać.


Ocena: 2/5 stars2/5 stars2/5 stars
Najlepsze: American Kids, Money
Najgorsze: Altar


Olivia O’Brien – It’s Not That Deep (2017)

Młoda wokalistka, znana przede wszystkim z i hate u i love u – duetu z gnash – stwierdziła, że to jeszcze jednak nie czas na cały album. Olivia O’Brien zebrała więc kilka piosenek, które znaliśmy już wcześniej, dodała dwie nowe i skleiła je w epkę, tytułując ją It’s Not That Deep.
Na tym minialbumie mało co zaskakuje – bo trzy z pięciu utworów zostały opublikowane już przedtem. Są nimi Empty, No Love oraz RIP. Każdy z nich potrafi czymś jednak przyciągnąć uwagę. W Empty na pierwszy plan wysuwa się tekst mający przekazać emocje:

I’m empty inside, I just don’t feel alive and I don’t wanna live but I’m too scared to die.

Muzycznie najsłabiej z tej trójki przedstawia się schematyczne, choć wpadające w ucho RIP. Wygrywa natomiast No Love, będące najlepszym nagraniem z epki. Ma ono w sobie większą głębię niż pozostałe, a i warstwa muzyczna jest tu najciekawsza – zwraca na siebie uwagę pianino i stłumiony na początku bit. Nowe piosenki, które Olivia przygotowała na epkę przedstawiają się w porządku. Obracając się wciąż w popowych brzmieniach, piosenkarka proponuje nam je w lepszej jakości niż wcześniej. Tequilawine nie chce wyjść z głowy z powodu powtarzającej się frazy

Pour tequila in my wine, now I’m feeling fine, I wanna waste your time like you wasted mine.

W Fuck Feelings natomiast największą zaletą jest śpiew Olivii, która bawiąc się nim, używa go raz mocniej, a kiedy trzeba – delikatniej; niekiedy głośniej, niekiedy ciszej. Słuchając jednak wydawnictwa O’Brien słowo, które przychodzi mi na myśl to najczęściej: „przyzwoite” – i niestety nic więcej. Tych piosenek nie słucha się źle – wręcz przeciwnie, nie są bezmyślne, a przy tym zostają w głowie. To, co w nich przeszkadza to przede wszystkim schematyczność. Słuchając ich ciężko jest oczekiwać jakiegoś zaskoczenia – dlatego tak miłą niespodzianką jest tu No Love. O wiele lepiej przedstawiają się teksty – pomysłowe i wyraziste. Liczę jednak, że z czasem wyrównają się one z muzyką – tak, by oba te aspekty wzajemnie się dopełniały.


Ocena: 2/5 stars2/5 stars2/5 stars
Najlepsze:
 No Love, Empty
Najgorsze: RIP 

4 Komentarze

  • Lubie Poppy ale coraz mniej wracam do niej a jak już to właśnie to piosenek z tej epki. Poppy jest ogólnie skomplikowaną postacią. Raz jest That Poppy która śpiewa i udziela fajne wywiady ale teraz bardziej upodabnia się do jej youtubowego charakteru i to ją gubi..
    A Olivie uwielbiam. Ma mocny głos (widać na lajwach) i potencjał. Stała się w sumie moja małą idolką. Teksty przemawiają do mnie. Czekam na pełny longplay

    • Zgadzam się. Ale Olivie będę obserwować przynajmniej do pierwszego longplaya

Dodaj komentarz