PODSUMOWANIE: Czerwiec 2018


ALBUMY


Christina Aguilera – Liberation 

To zdecydowanie jeden z głośniejszych powrotów ostatniego czasu. W zeszłym miesiącu pisałam o zapowiadającym tę płytę  Accelerate.  Dziś możemy już słyszeć całe LiberationChristina Aguilera radzi sobie po takiej przerwie całkiem nieźle – i dobrze, bo 6 lat ciszy byłoby niewybaczalne, gdyby zaserwowała coś słabego. Nowa płyta wokalistki to oddech ulgi po Lotus i niezwykle naturalnie brzmiący album. Choć nigdy wielką fanką tej artystki nie byłam, Liberation zdołało mnie chwycić za serce i z pewnością załapie się do mojego osobistego rankingu najlepszych krążków 2018 roku.


Kasia Kowalska – Aya

Na koncie ma niejeden przebój, znany każdemu przeciętnemu polskiemu słuchaczowi. Mnie mimo wszystko nie zdołała do siebie przekonać, choć spotkań z jej albumami miałam już kilka. Kasia Kowalska zaliczyła w tym miesiącu spektakularny powrót, a Aya jest jej pierwszą solową płytą od 10 lat! Płyta nie mogła przejść więc bez echa. Jakie pozostawiła po sobie wrażenia u mnie? To na pewno nie materiał na kolejne hity, które pamiętane będą przez lata, ale łagodnych, gitarowych, często czerpiących z folku brzmień słucha się całkiem dobrze.


UTWORY


Ariana Grande feat. Nicki Minaj – the light is coming

Informacja o tym, że Ariana Grande postanowiła na swój nadchodzący album, Sweetenerzaprosić Nicki Minaj, nie była wcale zaskoczeniem – zdaje się, że te wokalistki najwyraźniej lubią wspólnie tworzyć, gdyż the light is coming to już piąty (!) ich wspólny utwór. Ten jednak zdecydowanie jest moim faworytem – posunęłam się nawet o stwierdzenie, że to jeden z najciekawszych utworów w karierze piosenkarki: nie jest to typowo radiowy banger, lecz nienachalna, popowa propozycja oparta na dość okrojonym bicie, z charakterystyczną powtarzaną frazą „You wouldn’t let anybody speak and instead”. 


Linia Nocna – Zielone Żoli 

Spotykałam się z wieloma opiniami na temat Linii Nocnej. Choć przyznam się bez bicia, że po cały krążek jeszcze nie sięgnęłam, zdołałam już się oczytać zachwytów nad Znikam na chwilę, jak i wyrazów obojętności wobec płyty tego duetu. Po usłyszeniu ostatniego kawałka – Zielone Żoli stwierdzam jednak, że muszę prędko nadrobić zaległości. Ten utwór zdołał mnie uzależnić. Łagodna, nienachalna elektronika ozdobiona słodkim śpiewem wokalistki, dają niezwykle przyjemny efekt.


MÓJ MIESIĄC


10 utworów, które towarzyszyły mi w czerwcu

  1. Brunettes Shoot Blondes – Hips
  2. Tom Odell – If You Wanna Love Somebody
  3. Leski – Wszystko co kocham
  4. Brunettes Shoot Blondes – You’ve Got To Move
  5. Mery Spolsky – Wrzesień (Nie Zrób Mnie W Konia, Au!)
  6. Leski – Humanitarnie
  7. Arctic Monkeys – She Looks Like Fun
  8. Arctic Monkeys – Four Out Of Five
  9. Cigarettes After Sex – K.
  10. Arctic Monkeys – One Point Perspective

10 albumów, które towarzyszyły mi w czerwcu

  1. Arctic Monkeys – Tranquility Base Hotel + Casino (2018)
  2. Leski – Miłość. Strona B (2018)
  3. Carly Rae Jepsen – Emotion (2015)
  4. Brunettes Shoot Blondes – Hips (2017)
  5. Arctic Monkeys – AM (2013)
  6. Neutral Milk Hotel – In The Aeroplane Over The Sea (1998)
  7. Shawn Mendes – Illuminate (2016)
  8. Pixie Lott – Turn It Up (2009)
  9. Melanie Martinez – Unreleased (2018)
  10. Cigarettes After Sex – Cigarettes After Sex (2017)

10 wykonawców, którzy towarzyszyli mi w czerwcu

  1. Arctic Monkeys
  2. Fink
  3. Leski
  4. Carly Rae Jepsen
  5. Brunettes Shoot Blondes
  6. Neutral Milk Hotel
  7. Shawn Mendes
  8. Ben Howard
  9. Selena Gomez & The Scene
  10. Lao Che

4 Komentarze

    • Nie wspomniałam, bo planuję jego pełną recenzję, a w podsumowaniu piszę o albumach, których recenzje się tutaj najprawdopodobniej nie pojawią 😉

Dodaj komentarz