RELACJA: Nick Cave & The Bad Seeds, Arctic Monkeys – Open’er Festival, 4.07.2018

Na ten dzień czekałam długo. Właściwie odkąd tylko organizatorzy Open’er Festivalu ogłosili, że te dwa zespoły wchodzą w skład line-upu tegorocznej edycji największej muzycznej imprezy w Polsce. Kiedy tylko dowiedziałam się, że Arctic Monkeys odwiedzą Polskę pięć lat po swojej ostatniej wizycie tutaj, powiedziałam sobie: „Choćby nie wiem co, znajdę się tam”. Dodanie do tego samego dnia Nick Cave & The Bad Seeds tylko utwierdziło mnie w tym przekonaniu. I udało się – przemierzyłam całą Polskę, by spełnić moje największe muzyczne marzenie.

Dotarłam na festiwal niespóźniona, więc patrząc czysto teoretycznie, mogłabym spokojnie przemieszczać się między scenami i uczestniczyć w różnych koncertach. Jednak moja chęć zobaczenia „małp”, mojego ulubionego zespołu, z jak najmniejszej odległości, była tak duża, że postanowiłam cały dzień spędzić pod Main Stage. Właściwie to nie żałuję, bo wykonawcy, którzy tę scenę opanowali, nawet wpasowali się w moje gusta. Całość otworzył swoim funkowo-soulowym koncertem Jarecki, usilnie próbując przekazać słuchaczom pozytywną energię ze swoich słonecznych kompozycji. O wiele jednak większe zainteresowanie wśród publiczności zyskała kapela Noel Gallagher’s High Flying Birds, której lider znany dobrze z występów ikonicznej już formacji Oasis niewiele się podczas występu odzywał, ale z pewnością dobrze rozgrzał wielbicieli swoimi indie-rockowymi kompozycjami, czy chociażby udanym coverem Wonderwall.


Nick Cave & The Bad Seeds


To właśnie przed koncertem Nicka Cave’a i spółki tłum koncertowy znacznie się zagęścił. Nic dziwnego, skoro to jeden z najbardziej cenionych dziś zespołów z półki muzyki alternatywnej. Choć nie mam w zwyczaju oglądać występów live w internecie przed zobaczeniem wykonawców na żywo, przed samym koncertem zdołałam usłyszeć podekscytowanie wielu osób – jak później się okazało, w pełni zrozumiałe. Nick Cave razem z towarzyszącymi muzykami powitał widzów o 20:00, rozpoczynając koncert wzruszającym Jesus Alone. Jak wielki był mój szok, kiedy wokalista prędko opuścił scenę, by znaleźć się jak najbliżej fanów.

Kontakt Nicka z jego wielbicielami to najpiękniejsza relacja fan-artysta z jaką kiedykolwiek miałam styczność. Artysta więcej czasu spędza właśnie z nimi niż przy zespole, nie raz podając swoim miłośnikom dłoń, a nawet ocierając łzę wzruszonej dziewczynie. Co zapadło mi w pamięć? Z pewnością emocjonalny wykon From Her To Eternity oraz The Weeping Song, podczas którego piosenkarz stworzył niesamowite widowisko zachęcając do charakterystycznego klaskania. Nie zapomnę również popularnego Into My Arms, które odśpiewane zostało prze publiczność najgłośniej, czy przerażającego Red Right Hand. Całość przepięknie zakończył mistycznym Push The Sky Away, podczas którego Cave zaprosił na scenę kilku wybrańców. Szczęśliwcy na pożegnanie zostali przez artystę przytuleni, a on sam pożyczył nam dobrej zabawy podczas występu Arctic Monkeys. Śmiało mogę stwierdzić jednak, że występ Nick Cave & The Bad Seeds był najpiękniejszym koncertem, w jakim uczestniczyłam i z pewnością zaliczam go do grupy najlepszych doświadczeń w moim życiu, wciąż nie mogąc wyjść z podziwu ile emocji potrafił za sobą nieść.

Setlista:
Jesus Alone
Magneto
Do You Love Me?
From Her to Eternity
Loverman
Red Right Hand
Into My Arms
Girl In Amber
(Tupelo)
Jubilee Street
The Weeping Song
Stagger Lee
Push the Sky Away


Arctic Monkeys


To dla nich te kilometry. Arctic Monkeys do Polski powrócili dokładnie 5 lat po swoim ostatnim koncercie. To ich trzecia wizyta w naszym kraju, i kolejna w ramach Open’er Festival. Jeśli podczas koncertu Nick Cave & The Bad Seeds był tłok, to podczas występu headlinera panował nieprawdopodobny ścisk. Pomijając jednak negatywne aspekty (żenujące momentami zachowania fanów zarówno „małp” jak i grającej po nich grupy Migos), skupmy się na tym, jak dobry był koncert tego zespołu. Tutaj jednak nie królują efekty specjalne, czy kontakt z fanami, ale muzyka. Artyści, choć rozpoczęli gig najnowszym singlem, Four Out Of Five, udowodnili doskonale, że o swoich starszych piosenkach dobrze pamiętają.

Przeciwnicy Tranquility Base Hotel + Casino z pewnością więc byli usatysfakcjonowani, bo nie zabrakło choćby chaotycznego Brianstorm, głośnego Teddy Picker, czy Do Me A Favour. Spośród tych zakurzonych już nieco utworów usłyszeć mogliśmy i Pretty Visitors. Ja jednak najbardziej oczekiwałam na 505 oraz Crying Lightning. Choć przyznaję, że pragnęłam usłyszeć również kultowe I Bet You Look Good On The Dancefloor, kiedy wreszcie zespół zdecydował się zagrać ten kawałek, bardziej obawiałam się o to, by nie zostać zmiażdżoną, niż tańczyłam w rytm muzyki. Jednak aby usatysfakcjonować także zwolenników „nowego Arctic Monkeys”, grupa przygotowała także kompozycje z ostatnich dwóch płyt. Na uwagę zasługuje Knee Socks z długim, rozbudowanym wstępem, czy choćby tytułowe nagranie ich ostatniego krążka. Muzycy nie byliby sobą, gdyby pominęli także Cornerstone oraz przebojowe Do I Wanna Know?. Czy czegoś tu brakuje? Owszem. Kiedy artyści opuścili scenę, usłyszałam głosy rozczarowania, bo rzeczywiście, jeden niezaprzeczalny hit grupy został pominięty. Na szczęście jednak grupa powróciła, by wykonać trzy piosenki na bis, z czego ostatnią było właśnie R U Mine? zapowiedziane przez Alexa: „One more question, ladies and gentlemen”. Ja jednak o wiele bardziej ucieszyłam się z przepięknego Star Treatment. Co jednak przede wszystkim zwróciło moją uwagę podczas całego występu to wokal Turnera, brzmiący na żywo cudownie i bez zarzutów. Z pewnością na długo zapamiętam wyczekiwany przeze mnie od dawna koncert i już wnoszę prośby do losu, by na kolejne odwiedziny Arctic Monkeys przyszło nam czekać mniej niż następne 5 lat.

Setlista:
Four Out of Five
Brianstorm
Don’t Sit Down ‚Cause I’ve Moved Your Chair
Crying Lightning
The View From The Afternoon
Teddy Picker
505
Tranquility Base Hotel & Casino
Do Me a Favour
Cornerstone
Why’d You Only Call Me When You’re High?
Knee Socks
One Point Perspective
American Sports
Do I Wanna Know?
Pretty Visitors
I Bet You Look Good On The Dancefloor
_
Bis:
Star Treatment
Arabella
R U Mine?

3 Komentarze

Dodaj komentarz