RECENZJA #84: Wallows – Spring (EP, 2018)

Podczas gdy serial 13 Reasons Why zdobywa szczyty popularności, Wallows muszą o nią powalczyć. Ktoś zapyta: moment, ale co ma jedno do drugiego? Otóż ta debiutująca kapela to grupa, której wokalistą jest Dylan Minnette, muzyk i aktor, który odegrał tam główną rolę. Artysta razem z kolegą po fachu – Braedenem Lemastersem oraz perkusistą, Cole’em Prestonem postanowił rok temu założyć zespół. I, o dziwo, od ich muzyki wcale nie bije komercja, czy chęć tworzenia muzyki na siłę – a wręcz przeciwnie. Ich twórczość zapowiada się niezwykle naturalnie. Poznajcie ich debiutancką epkę – Wallows przedstawiają Spring!

Choć tytuł sugeruje iście wiosenne klimaty, a sam minialbum został wydany w kwietniu tego roku, jestem przekonana, że utwory, które znajdziemy na krążku świetnie sprawdzą się podczas wakacyjnych podróży. Na swoim debiucie Wallows śmiało wędrują indie-rockową, słoneczną ścieżką, wypadając przy tym niezwykle autentycznie. I choć w zanadrzu muzycy mieli już kilka kompozycji, nie idą na łatwiznę – Spring to komplet zupełnie nowych utworów.

Artyści witają się z nami łagodnym Ground, charakteryzującym się refrenem, obciążanym przez perkusję, nadającą mu bardziej rockowego wyrazu. Znalazło się tu także miejsce dla słonecznej energii – takie właśnie są zwalniające pod koniec It’s Only Right oraz wspominające lata 90. Pictures of Girls. Wydawnictwo chłopcy zapowiadali ciekawym These Days, w którym dzieje się najwięcej spośród wszystkich utworów na epce. Przeplatane łagodne dźwięki z partiami, w których na pierwszy plan wychodzi wokal i perkusja, a także mroczniejsze gitarowe riffy dają razem ciekawy efekt. Niezmiernie podoba mi się również Let The Sun In, od którego bije klimat retro oraz akustyczne 1980s Horror Film, w którym zastosowano wyraźną, nadającą uroku obróbkę wokalu, sprawiającą, że rzeczywiście ma się wrażenie, iż nagranie to pochodzi sprzed kilku dekad.

Może i nie wróżyłabym Wallows kariery zespołu z alternatywnej wyższej półki, który wywrze nie wiadomo jak wielki wpływ na muzykę. Może i nawet reprezentowany przez nich materiał nie wypada oryginalnie przy takim namnożeniu indie-rockowych zespołów. Ale spotkanie ze Spring to jedno z moich najprzyjemniejszych muzycznych spotkać w ostatnim czasie. I naprawdę porządny start. Trzymam kciuki za tę grupę.


Ocena: 2/5 stars2/5 stars2/5 stars2/5 stars
Najlepsze: 1980s Horror Film, Let The Sun In, These Days
Najgorsze: – 

3 Komentarze

  • No proszę, nie pomyślałabym, że Clay nagra płytę 😉 Przesłuchałam utwory, które wstawiłaś i nie powalają mnie na kolana, choć trzeba przyznać, że są całkiem przyjemne.
    Zapraszam na nowy wpis – po-sluchaj.blogspot.com
    Pozdrawiam 🙂

  • Aż chce się sprawdzić, czy „Clay” nie jest czasem gwiazdą Diensy’a bo oni mieli (mają?) w zwyczaju wpychać swoje gwiazdy gdzie się da. Nie słuchałam wszystkiego, ale rzucił mi się w uszy taki melancholijny klimat. Może w 3. sezonie coś od nich się pojawi w serialu?

    Nowy wpis na http://the-rockferry.pl/

Dodaj komentarz