FELIETON: Ariana Grande i jej świat do góry nogami

Światu dała się poznać już w wieku 15 lat występując na Broadwayu. Pokochali ją za rolę Cat Valentine w młodzieżowym serialu produkcji Nickelodeon, ale z muzyką zawsze było jej po drodze. Od wydania debiutanckiego singla Ariany GrandePut Your Hearts Up dzieli nas aż 7 lat, na koncie ma trzy albumy długogrające (utrzymany w klimatycznym R&B Your Truly, różnorodny My Everything, przebojowy Dangerous Woman), a już za moment ujrzy światło dzienne Sweetener – a nieustannie przekonuje, że to najważniejszy i najdojrzalszy krążek w jej karierze. O tym, czy rzeczywiście taki jest przekonamy się już 17 sierpnia. Dzisiaj za to zajrzyjmy w biografię wokalistki, przypomnijmy po krótce jej dotychczasowe osiągnięcia i sprawdźmy, co może stać za potencjalną wyjątkowością wydawnictwa, na które tak wiele fanów czeka.

Całokształt materiału na płycie sprawia wrażenie słodzika. Jak ciepła, pyszna agawa. I chmurki. Z odrobiną płaczu i seksem na boku.

W taki sposób wokalistka wytłumaczyła tytuł nadchodzącego dzieła, który znaczy nic więcej jak „słodzik”. A więc pierwsza istotna kwestia wyjaśniona. No, ale przecież patrząc na okładkę ciężko nie pomyśleć: „Moment, coś tu jest nie tak, dlaczego do góry nogami?” – i tutaj tkwi drugie dno tej niepozornej płyty.

Kto w ciągu ubiegłego roku nie usłyszał choć raz o Arianie Grande, musiał chyba przespać naprawdę długi okres czasu. Co szczególnie przykre, aza powód tego szczególnego rozgłosu trudno nie podać tragicznego wydarzenia, jakim był zamach po koncercie piosenkarki w Manchesterze, który miał miejsce 22 maja 2017. Niczym zaskakującym jest stwierdzenie, że z pewnością pozostawił on na artystce piętno do końca życia i dostarczył niewyobrażalnych emocji. W życiu prywatnym też nie poukładało się najlepiej – niedawno rozstała się z Mac Millerem, raperem, który był jej ukochanym przez niemal 2 lata. Nic więc dziwnego, że Ariana wspomina niedawny okres jako ten, w którym wszystko było do góry nogami – dokładnie tak jak na okładce nadchodzącej płyty:

Lęk towarzyszy mi od zawsze, ale nigdy wcześniej nie był on fizyczny. Przez kilka miesięcy czułam się tak, jakby cały świat stanął do góry nogami.

– wspomina w rozmowie dla magazynu ELLE. Zapewnia również, że emocje przelane zostały w muzykę, choć ukazane dotychczas 3 utwory wcale nie zdają się być naładowane smutkiem i strachem, a wręcz przeciwnie. Odnosi się wrażenie, że więcej w nich motywacji i przekazanej siły. no tears left to cry to łagodna, ale poruszająca popowa piosenka pełna pozytywnych wibracji. the light is coming nagrane wspólnie z Nicki Minaj jest jednym z najciekawszych i najbardziej oryginalnych nagrań w karierze Grande. God is a woman jest odważne i przepełnione pewnością siebie. Za to ukazane w mediach społecznościowych raindrops to fenomenalny popis wokalnych zdolności.

Czego poza tym możemy się spodziewać na Sweetener? Ariana Grande nie pozostawia wątpliwości. Tracklista, zawierająca 15 utworów została odkryta (co ciekawe, podobno utworów na krążek napisanych było aż… 300!). Piosenkarka wspomina też, że stworzone we współpracy z Pharellem Williamsem get well soon jest efektem jej ataków lęku i opisuje utwór jako jej „krwawiące serce i trapowy beat do tego”. Zapowiada również kolaborację borderline z Missy Elliot. Znajdziemy tu także utwór będący listem miłosnym do jej narzeczonego, zaytułowany po prostu Pete Davidson. Ponadto dodaje:

Są pewne części mojego życia, o których moi fani chcieliby wiedzieć i trudny czas, z którym borykałam się przez ostatnie półtora roku – zasłużyli na to, aby o tym wiedzieć, ponieważ kochają mnie bezgranicznie i troszczą się o mnie. Nie chcę ukrywać przed nimi swojego bólu, bo mogę utożsamić się z ich bólem. Dlaczego nie mielibyśmy być w tym razem?

Odbiór dotychczas ukazanych utworów z albumu Sweetener z pewnością daje wiarę, że ten krążek będzie jedną z najgłośniejszych premier 2018 roku. Single z łatwością podbijają już listy przebojów, a teledyski zdobywają coraz to więcej wyświetleń. O jego pozycję martwić się raczej nie trzeba. O to, że to najszczersze dzieło piosenkarki – również. Trzymam więc kciuki za to wydawnictwo od artystycznej strony. Czy będzie dane nazwać je najlepszym, przekonamy się wkrótce, ale o to, że najbardziej świadome – już dziś ciężko się spierać.

 

1 Komentarz

  • Niestety, cały album mnie wymęczył niemiłosiernie. To, co zostało wydane przed jego premierą to jedno, a całość to drugie. Nie przekonuje mnie taka stylistyka. Zasnąłem gdzieś w połowie, obudziłem się i dokończyłem, by znowu zasnąć.

Dodaj komentarz