RELACJA: Taco Hemingway – Rzeszów, Millenium Hall, 21.10.2018

Dziś na polskiej scenie muzycznej ciężko o taką pozycję, jaką poszczycić się może Taco Hemingway. Raper na tę chwilę nie musi się martwić ani o promocję, ani o sprzedaż płyt, a bilety na jego kolejne koncerty rozchodzą się w błyskawicznym tempie. Choć można było spodziewać się choćby krótkiej przerwy po wzbudzającym różnorodne odczucia projekcie TACONAFIDE, Filip Szcześniak nie odpoczywa. Jeszcze w tym roku zdołał zaprosić nas do Café Belga oraz na trasę związaną z tą płytą. Jednym z jej przystanków był skwer centrum handlowego Millenium Hall w Rzeszowie.

Przybywając na ten koncert spodziewałam się raczej o wiele większej ilości utworów wlaśnie z Café Belga – choć na ilość tych nie można narzekać, a fani krążka byli raczej zadowoleni, gdyż kawałków z tej płyty usłyszeliśmy sześć. Mimo wszystko miłym zaskoczeniem była dla mnie duża różnorodność setlisty. Taco Hemingway nie zapomniał właściwie o żadnym ze swoich wydawnictw. Z ogromną sympatią fani przyjęli te wcześniejsze hity rapera – takie utwory jak 6 zerWszystko Jedno, czy Deszcz Na Betonie spotkały się z euforią słuchaczy równie dużą, co te nowe propozycje. Z pewnością można stwierdzić, że tłum bawił się świetnie podczas przebojowej Nostalgii, czy też Następnej Stacji lub nowszych kawałków – jak 2031, ZTMWszystko Na Niby.  Nie zapomniano także o najnowszej epce Flagey, z której artysta zaprezentował Anję oraz Czarna kawa czeka. W moich oczach bardzo zyskały koncertowe wykony Fiji Adieu, do których nie byłam przekonana w studyjnych wersjach. Tym ostatnim utworem muzyk pożegnał się z publicznością – jednak na krótko, bo po głośnych owacjach powrócił na scenę jeszcze dwukrotnie by wykonać Dele, 8 kobietWiatr. Na bis nie mogło jednak zabraknąć również choćby fragmentu Tamagotchi.

Choć na słowa „koncert w galerii handlowej” może niektórych (w tym i mnie) przeszywać nieprzyjemny dreszcz, trzeba przyznać, że akurat to miejsce spisało się naprawdę dobrze. Przyozdobiony światełkami plac na zewnątrz pomieścił licznie zgromadzonych słuchaczy z łatwością, a i na temat nagłośnienia ciężko powiedzieć złe słowo. Tę organizację docenił zresztą sam Taco, który nie pominął podziękowań dla osób odpowiedzialnych za stworzenie takiego klimatu. Ale nie tylko dla nich padło słowo „dziękuję” – raper prosił także o brawa dla swoich producentów oraz i dla samych… fanów, którym wielokrotnie powtarzał, że spisują się świetnie. Podkreślał wręcz, że rzeszowska publiczność niezmiernie zaskoczyła go tak dobrą znajomością tekstów utworów i zaznaczył, że to z pewnością będzie jeden z najmilej wspominanych przez niego koncertów.

Właściwie to na koncert Taco Hemingwaya wybrałam się z ogromną chęcią, choć też bez nastawienia na zachwyty – zależało mi na tym, by po stosunkowo długim okresie słuchania płyt rapera sprawdzić jak radzi sobie na żywo. Artysta przerósł moje oczekiwania, a sama bawiłam się lepiej niż mogłabym się spodziewać. I ze względu na dobór piosenek, i ze względu na atmosferę. Po takim koncercie wychodzi się po prostu w niezmiernie dobrym humorze, myśląc już kiedy nadarzy się okazja by to powtórzyć. Bo przecież odskocznie od nudnego, codziennego życia są potrzebne, a nic nie jest lepszą odskocznią niż sympatyczny koncert. Już wiem, że gdy nadarzy się okazja na kolejny – nie odpuszczę go sobie.

Setlista:
Cafe Belga
Nostalgia
Marmur
Szlugi I Kalafiory
Chodź
ZTM
Wszystko Na Niby
Anja
Tlen
Fiji
Żyrandol
Wszystko Jedno
2031
Następna Stacja
6 Zer
Deszcz Na Betonie (?)
Adieu

Bis:
Dele
Czarna Kawa Czeka
Tamagotchi

8 kobiet
Wiatr

5 Komentarzy

  • Chciałam się w Poznaniu wybrać, ale nawet nie wiem kiedy bilety się wyprzedały. Więc zazdroszczę ci bardzo udziału w jego koncercie. Sam Taco live może nigdy mnie nie powalał, ale lubię atmosferę jego występów i to, że wszyscy razem z nim rapują wszystkie teksty.

    Nowa recenzja na the-rockferry.pl

  • Pamiętam jak się wybierałem na koncert Taco na Kortowiadzie z miłą chęcią. Ba, cieszyłem się nawet na to. Obecnie nie jestem pewien, czy chciałoby mi się wybrać na jego występ, bo większość nowych kawałków mi nie podchodzi. Chociaż setlista, którą zaprezentowałaś prezentuje się przyjemnie. 😀

  • Nie byłam na koncercie Taco, ale słyszałam właśnie, że jego występy są genialne, więc trochę zazdroszczę, choć sama wielką fanką nie jestem 😉
    Zapraszam na nowy wpis i pozdrawiam 🙂

  • Mało go znam, nie wszystko mi się u niego podoba, ale powiem szczerze, że na koncert Taco bym się wybrał właśnie ze względu na tę atmosferę, o której piszesz. Kiedyś (nie przyrównując) byłem na koncercie Eda Sheerana i totalne wrażenie zrobił na mnie fakt, że wszyscy (serio, wszyscy) znali jego teksty na pamięć.

    Pozdrowienia! 🙂

Dodaj komentarz