RELACJA: Tom Odell – Kraków, TAURON Arena, 25.01.2019

Niecałe 5 lat temu natknęłam się na Toma Odella i przepadłam w jego muzyce zupełnie, męcząc całymi dniami kolejne utwory wokalisty, chłonąc fantastyczną barwę głosu, brytyjski akcent, obsypując komplementami teksty jego kompozycji. Może gdyby moje pierwsze zetknięcie z jego twórczością nastąpiło dziś, ta  fascynacja nie byłaby tak wielka, jednak fakt, że przez tyle czasu za każdym razem, gdy Brytyjczyk odwiedzał Polskę, coś stawało mi na przeszkodzie by pojawić się na jego koncercie, sprawił że do Krakowa wybrałam się z ogromnym podekscytowaniem. Ciężko się nie ekscytować występem wokalisty, który miał znaczny wpływ na ukierunkowanie mojego gustu muzycznego.

Zanim Tom Odell wyszedł na scenę postawioną w krakowskiej TAURON Arenie, publiczność miał rozgrzać zespół Jane’s Party. Jestem pewna, że muzycy wykonali swoje zadanie świetnie, zachęcając słuchaczy do tańca i oklasków przy indie-popowych, niekiedy czerpiących z funku piosenkach. Chłopcy pograli około 40 minut, po czym ustąpili miejsca głównemu artyście. Ten pojawił się na scenie początkowo sam, by rozpocząć swój występ utworem Jubilee Road, podczas którego w trakcie dołączyli do niego koledzy z zespołu. Otwarcie koncertu było wyjątkowym także przez akcję fanów, którzy przygotowali kartki z szyldem Poland wants to be your Jubilee Road. Zapewne wielbiciele ostatniego albumu Toma nieco się zdziwili, gdyż nie pogrzeszył ilością kompozycji z Jubilee Road – z tej płyty muzyk zagrał tylko cztery piosenki. Poza utworem tytułowym usłyszeliśmy lubiane przeze mnie You’re Gonna Break My Heart TonightHalf As Good As You (podczas którego Odellowi towarzyszyli Jane’s Party) oraz Son of an Only Child, z czego ta ostatnia została zagrana na bis.

Osobiście nie miałam za złe tego w jaki sposób została ułożona setlista, gdyż darzę wielkim sentymentem zarówno Long Way Down, jak i Wrong Crowd, a więc przewaga utworów z tych własnie krążków nie była dla mnie żadnym minusem tamtego wieczoru. Usłyszałam wyczekiwane przeze mnie I Know, Can’t Pretend oraz Hold Me, podczas którego piosenkarz odważył się wejść w tłum swoich fanów i wyśpiewać ten utwór pośród nich. Szczególnie jednak urzekło mnie wykonanie Long Way Down, do którego przyłączone zostało nigdy niepozbawione uroku Grow Old With Me. Z drugiego krążka cieszyła zaś obecność przepięknego, subtelnego Sparrow Still Getting Used To Being On My Own. Co jednak zaskakujące, niezwykle poruszyło mnie wykonane w akompaniamencie wyłącznie fortepianu Magnetised, które w wersji studyjnej mnie nie porywa. Emocje przekazane jednak przez Toma na żywo uczyniły tę piosenkę zdecydowanie bardziej poruszającą. Zdziwiła mnie obecność także jednego z najstarszych nagrań piosenkarza – gitarowe, głośne See If I Care zostało w głowie na długo.

Najwięcej jednak emocji odczułam podczas samych bisów. Po tym, jak publiczność odśpiewała parę razy refren Another Love (którego oczywiście w repertuarze zabraknąć nie mogło), Tom wraz z resztą muzyków pojawił się na scenie ponownie. Wspaniałe było szeroko zaaranżowane Son of an Only Child, które piosenkarz zakończył słynną melodią z… Dla Elizy Beethovena, by zaraz wykonać cover nieśmiertelnego przeboju Imagine Johna Lennona. Jednak to kończące wieczór Somehow sprawiło dopiero, że nie mogłam opanować łez wzruszenia.

Fakt, że ciężko jest obiektywnie wypowiadać się o koncercie, który był dla mnie ogromnym marzeniem od tak wielu lat – jednak ten krakowski występ w ramach Jubilee Road Tour był naprawdę dobrym show. Co ważne, przypatrując się artyście, nie dostrzegłam w nim wiele z nieśmiałego chłopaka, za jakiego zawsze go miałam. Widziałam pewnego siebie mężczyznę, który nie boi się kontaktu z wielbicielami, jest świadomy swoich możliwości, ale co najważniejsze – nie zatraca w sobie wrażliwości, za którą został pokochany.


Setlista:
Jubilee Road
I Know

Sparrow
Still Getting Used To Being On My Own
Magnetised
You’re Gonna Break My Heart Tonight
Can’t Pretend
Long Way Down
Grow Old With Me
Hold Me 
See If I Care
Half As Good As You

Son of an Only Child
Imagine
Concrete
Another Love
Somehow

5 Komentarzy

  • Długo zbierałem się z myślami odnośnie zakupu biletu na ten koncert. Ostatecznie biletów nie kupiłem, ale bardzo żałuję. Zazdroszczę obecności, bo jest kilka numerów, które chciałbym przesłuchać live.

  • Wiele dobrego słyszałam o Tomie w wersji live, chętnie w takiej kiedyś go zobaczę, najpierw jednak wypadałoby poznać całą jego dyskografię. Na razie w całości znam „Jubilee Road”, które naprawdę miło mnie zaskoczyło.
    Zapraszam na nowy wpis i pozdrawiam 🙂
    po-sluchaj.blogspot.com

  • Zazdroszczę tego coveru Imagine. Szkoda, że w Wwa tego nie wykonał. Z tego co widzę sama setlista nieco się różniła. Chyba nawet ta krakowska bardziej mi się podoba 😉

    Nowy wpis na http://the-rockferry.pl (także Tom Odell)

  • No właśnie, niedawno czytałem recenzję koncertu z Wawy 😉 Widzę, po Twojej krakowskiej relacji, że koniecznie muszę się na niego wybrać, jak będzie kiedyś w mojej okolicy.

    Pozdrowienia! 🙂

Dodaj komentarz