RECENZJA #132: Zarzew – LoFi słabnące uczucie (EP, 2019)

Jasnym jest, że w dzisiejszych czasach twórcy muzyki mają ułatwioną sprawę – nie posiadając kontraktu z wielką wytwórnią, czy profesjonalnego studia mogą nagrywać co im w duszy gra i wypuścić to w internetowy świat. Nie inaczej było w jego przypadku. Karola kojarzyć można z wieloletniej działalności w serwisie YouTube, gdzie filmy publikuje pod nazwą Bzdurny Karton. Jak jednak zaznaczył, muzyka jest jego wielką miłością i przez długi czas snuł marzenia o tym, by zrobić krok w jej kierunku. I tak, jako początkujący muzyk swoje poczynania zaczął podpisywać pseudonimem ZarzewLoFi słabnące uczucie to nagrana amatorsko, w domowym zaciszu, ale wreszcie debiutancka epka. A ponieważ śledzę tego chłopaka od dawna, nie mogłam się powstrzymać, by i o niej parę słów napisać.

Właściwie sam tytuł tego wydawnictwa ułatwia sprawę i zapowiada z czym będziemy mieć do czynienia. Rzeczywiście wszystkie cztery utwory zawarte na krótkim krążku nie wychylają się poza ramy definicji gatunku lo-fi. To niskojakościowe nagrania, gdzie jednak zaskakuje element rapu, przez który twórca postanowił przekazać swoje uczucia. Zaś podłożem samej treści tego minialbumu jest choroba dwubiegunowa oraz – jak sugeruje druga część tytułu – kryzys w związku.

Witam we mnie, nie wiem jak się trzymam.

Słowa padające w otwierającej epkę kompozycji W związku związku robią wrażenie. Skłaniam się ku stwierdzeniu, że razem z powolnie wykonanym, minimalistycznym Znak spacja to najlepsze tutaj pod względem lirycznym nagranie. Muzycznie natomiast ciekawie przedstawia się niby niedbała Ukryta skaza z nie do końca regularnymi dźwiękami instrumentu klawiszowego. W stronę psychodelii zwraca się natomiast W związku jest zabawnie, ale to nie zabawa – tutaj Zarzew podejmuje pod koniec małą próbę śpiewu – liczę, że popracuje nad tym aspektem, gdyż miło byłoby częściej usłyszeć przerwanie rapu wokalnymi wstawkami.

Zawsze ceniłam u Karola bijącą od niego autentyczność. Niezmiernie cieszy mnie, że i w muzyce ją zachował, gdyż słuchając LoFi słabnące uczucie może i doskwiera mi poczucie średniej jakości (chociaż w końcu to właśnie lo-fi jest tutaj wyeksponowane), ale czuję też, że te piosenki powstały z naturalnej potrzeby. Trzymam kciuki, by rozwijał swoje umiejętności, bo mogą wyjść z tego naprawdę ciekawe rzeczy.  Samemu wydawnictwu warto poświęcić te dziewięć minut. []

Sprawdź: W związku związku, Znak spacja

1 Komentarz

  • Trochę zazdroszczę takim osobom – biorą sprawy w swoje ręce, wykazują spore zaangażowanie i znajdują czas, by sobie pośpiewać i to nagrywać, w domowym zaciszu, bez czekania, że jakaś wytwórnia się nimi zainteresuje.

    Nowy wpis na https://the-rockferry.pl/

Dodaj komentarz