RECENZJA #174: Taco Hemingway – POCZTÓWKA Z WWA, LATO ’19 (2019)

Osiemnasty mnie wykończy, chyba w dziewiętnastym przerwa – jeszcze rok temu usłyszeliśmy te słowa z ust Taco Hemingwaya w tytułowym utworze z albumu Cafe Belga. Rzeczywiście, 2018 był dla rapera dość intensywnym okresem – projekt TACONAFIDE podbił serca słuchaczy albumami Soma 0,5 mg oraz uzupełniającym go 0,25 mg. Razem z Quebonafide artysta zdołał wynieść stamtąd jeden z największych polskich przebojów zeszłego roku: Tamagotchi. Jakby tego było mało, niedługo potem przedstawił wspomniany już wcześniej solowy krążek, któremu z kolei towarzyszyła epka Flagey. Z pewnością nikt nie miałby Filipowi Szcześniakowi za złe, gdyby ten jeden rok po intensywnych latach pracy zechciał przeznaczyć na odpoczynek. Ale jak się okazuje, wciąż mu mało. Zabrał nas już do hotelu Marmur, zabrał do Cafe Belga, a tym razem wysyła POCZTÓWKĘ Z WWA, LATO ’19.

Letni zestaw piosenek spośród pozostałych solowych longplayów Taco Hemingwaya  wyróżnia się przede wszystkim obecnością gości – a jest ich tu sporo. Towarzyszy temu uczucie, że współpraca z Dawidem Podsiadło nie jest tu niczym nieprzewidywalnym: w końcu artyści przygotowują się do wspólnego koncertu na PGE Narodowym. Wokalista pojawił się już u boku TACONAFIDE przy okazji remixu Tamagotchi. Tym razem towarzyszy raperowi w utworze W PIĄTKI LEŻĘ W WANNIE – jednej z najbardziej lekkich i chwytliwych piosenek na POCZTÓWCE, która mogłaby pełnić rolę singla promującego to wydawnictwo. Ja jednak o wiele chętniej sięgam po subtelniejsze SANATORIUM, które swoim delikatnym głosem urozmaiciła także Rosalie. Te pozycje wraz z melancholijnym duetem z schafteremALERT RCB, udowadniają przy okazji, że artysta doszlifował swoje umiejętności wokalne, które jeszcze na Szprycerze próbował ratować autotunem.

Taco Hemingway zapowiedział, że ponieważ jego ostatnie projekty pod względem tekstowym były skupione przede wszystkim na nim samym, tym razem chce się podzielić obserwacją otaczającej go rzeczywistości – dla mnie najlepszym efektem tego założenia jest otwierający krążek utwór CZŁOWIEK Z DZIURĄ ZAMIAST KRTANI, oparty na chłodnym bicie i cały utrzymany w dość surowym klimacie. Przyjaźniej i cieplej wypada WUJEK DOBRA RADA, rzeczywiście będące zbiorem prostych, choć jak się okazuje, istotnych porad, by żyło się przyjemniej. Muzycznie to zupełne zaskoczenie, bo nie mamy tu do czynienia z modnym bitem – prędzej przypomina mi on o numerach z początku lat ’00. Podobnie zresztą jak nieco funkujące, energiczne WWA VHS, w którym pojawił się Ras. Z chęcią zatrzymuję się również przy WYTRAWNE (Z NUTĄ DESPERACJI), którego intryguje mnie warstwa liryczna, natomiast sam podkład jest jednym z przyjemniejszych, jakie na tym krążku spotkamy.

Żeby nie było za kolorowo, są tutaj także piosenki, które uznaję za co najwyżej guilty pleasure. Najsłabszym punktem POCZTÓWKI określiłabym mało wyróżniającą się TIUJANĘ wykonaną z Kizo.Wciąż próbuję się przekonać do wprawdzie dobrze wyprodukowanego, ale generalnie za mało oryginalnego, bujającego LECI NOWY FUTURE. Lepiej wypada klasyczna, nagrana z Pezetem, ANTYSMOGOWA MASKA W MOIM CARRY-ON BAGGAGE przypominająca mi o dokonaniach Taco z poprzednich płyt. KABRIOLETY to natomiast mocne zamknięcie tego wydawnnictwa, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę ostatnią zwrotkę, będącą niejako manifestem wykonanym u boku wszystkich gości z albumu.

Podekscytowana wyczekiwałam nowej muzyki Taco Hemingwaya, dlatego niezmiernie ucieszył mnie fakt, że POCZTÓWKA Z WWA, LATO ’19 została wydana szybciej, niż się spodziewaliśmy. Moją małą tradycją jest spędzanie lata z twórczością tego rapera, tak jak i jego okazało się wydawanie nowego materiału właśnie tą porą roku. I chociaż przyznaję, że czasami brakuje mi tego Taco choćby z Marmuru, który może był trochę bardziej konkretny, przyziemny i chłodniejszy, to jednak z każdą płytą dochodzę do wniosku, że nie umiem się na niego gniewać. Najnowszy krążek jest prawdopodobnie tym najmniej spójnym – momentami mam wrażenie, jakby niemal każda jedna piosenka była tu z innej bajki. Może w całości wydaje się, że to chaos, ale jednak wielu pozycjom warto po prostu dać szansę i potraktować indywidualnie – założę się, że sporo osób znalazłoby tu coś dla siebie. Na zdrowie. []

Sprawdź: WUJEK DOBRA RADA, WWA VHS, SANATORIUM

 

4 Komentarze

  • Podobają mi się jego beaty, ale sam głos i teksty to już różnie. Niczym mnie jeszcze naprawdę nie zaskoczył, ale brzmienie ma naprawdę spoko. Druga opcja – jestem może na jego klimaty po prostu za stary 😉

    Pozdrowienia! 🙂

    • O, a mi właśnie głos podoba się najbardziej 😀 To aspekt który u wielu innnych raperów mi przeszkadza, a u Taco słucham go z przyjemnością.

  • To chyba pierwsza płyta Taco, którą przesłuchałem od deski do deski bez marudzenia. Moim zdaniem – jego najlepsza, ale też najbardziej komercyjna.

    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz