RECENZJA #133: The Tallest Man On Earth – There’s No Leaving Now (2012)

Tak naprawdę to najwyższym człowiekiem świata on nie jest, a wręcz przeciwnie – 1,70 metra nie pozwala mu nawet zapisać się na choćby końcówkę listy najwyższych ludzi. Ale przecież o to chodzi, że muzyk może być kim chce – Kristian Matsson uznał, że ma ochotę się podpisywać jako The Tallest Man On Earth i już. Skracając po krótce jego […]

RECENZJA #132: Zarzew – LoFi słabnące uczucie (EP, 2019)

Jasnym jest, że w dzisiejszych czasach twórcy muzyki mają ułatwioną sprawę – nie posiadając kontraktu z wielką wytwórnią, czy profesjonalnego studia mogą nagrywać co im w duszy gra i wypuścić to w internetowy świat. Nie inaczej było w jego przypadku. Karola kojarzyć można z wieloletniej działalności w serwisie YouTube, gdzie filmy publikuje pod nazwą Bzdurny Karton. […]

RECENZJA #131: Rosie Carney – Bare (2019)

Rosie Carney musiała uzbroić się w cierpliwość. Choć zadebiutowała prawie 3 lata temu utworem Better Man, jej debiutancki krążek ukazał się dopiero w 2019 roku. Ta wspomniana kompozycja nie była zresztą jedyną, jaką poczęstowała nas przed longplayem. W sieci pojawiły się łącznie jej trzy autorskie piosenki. W 2017 roku usłyszeliśmy jeszcze Awake Me oraz Your Moon, z czego tylko […]

RECENZJA #130: The National – Trouble Will Find Me (2013)

Słuchając ich początków miałam wrażenie, że The National jeszcze nie do końca wiedzieli jaką drogę obrać. Na swoim imiennym krążku oraz Sad Songs for Dirty Lovers pozostawili wrażenie niepewnych tego, co robią. Na Alligator nabierali tej pewności powoli, by od Boxer utrzymać swój niepowtarzalny, przesiąknięty melancholią styl. A mało co porusza w muzyce tak bardzo jak brzmiący najszczerzej smutek. Im takie melodie wychodzą […]

RECENZJA #129: Horse Feathers – So It Is With Us (2014)

Powstała w 2004 roku kapela Horse Feathers od samego początku się nie obijała. Muzycy regularnie wydawali następne krążki, zachowując równe, dwuletnie odstępy czasu: zadebiutowali w 2006 roku wydawnictwem Words Are Dead, a następnie kolejno w latach 2008, 2010, 2012 dzielili się ze słuchaczami nowymi płytami. W końcu nastąpił 2014, będący dla grupy właściwie pretekstem do świętowania dziesięciolecia swojej […]

RECENZJA #128: Beirut – Gallipoli (2019)

Cztery lata – tyle zajęło grupie Beirut przygotowanie następcy pochodzącego z 2015 roku No No No. Choć to dość sporo, zespół (a właściwie ich nowy album) zdołał wywołać wśród krytyków różne, sprzeczne odczucia. Jedni twierdzą, że to zdecydowany postęp, inni wręcz przeciwnie, że muzycy trzymają się wciąż tego samego, jeszcze inni, że może i epka byłaby […]

RECENZJA #127: Fruit Bats – Absolute Loser (2016)

Są dość specyficznym zespołem, bo… mają tylko jednego stałego członka. Fruit Bats, projekt Erica D. Johnsona powstał w 1997 roku i cechuje się tym, że wciąż się w nim coś zmienia – może nie są to rewolucje w kierunku muzycznym, w jakim ta grupa podąża, ale sami twórcy często przychodzą i odchodzą. Co ciekawe, w 2013 roku lider […]

RECENZJA #126: Fleet Foxes – Helplessness Blues (2011)

Ciężko w dzisiejszym muzycznym świecie być oryginalnym – nie mówię tu tylko i wyłącznie o wykonawcach popowych. I w przypadku tej niekomercyjnej muzyki twórcy miewają problem z zaskoczeniem odbiorcy czymś zupełnie świeżym. Nie ma się co dziwić, skoro dźwięków jest tak wiele, a każdy może być inspiracją. Istotnym jest jednak, by wyciągać z tych inspiracji […]

RECENZJA #125: Tyler Cole – We’re in Love & the World Is Ending (2017)

Gdy spojrzałam na okładkę We’re in Love & the World Is Ending pomyślałam: o nie, czy zbliża się kolejne bożyszcze nastolatek, które zaproponuje nam nudną, mało odkrywczą muzykę? W końcu tylko spójrzcie: młodziutki, niebrzydki chłopak w koronkowej koszuli, na różowym tle. Coś mnie jednak skusiło, by wcisnąć „odtwórz” – bo mimo wszystko ta fotografia nieco mnie zaintrygowała. […]

RECENZJA #123, 124: Hailey Knox – A Little Awkward (EP, 2016), Madison Beer – As She Pleases (EP, 2018)

Hailey Knox – A Little Awkward (EP, 2016) Pięciościeżkowa debiutancka epka Hailey Knox obfituje przede wszystkim w akustyczne dźwięki. Wita nas niby zadziorne Take It Or Leave It, które jednak zyskałoby, gdyby pozwolono temu nagraniu wyzwolić więcej naturalnej energii. O wiele bardziej przekonująca jest następująca po chwili  gitarowa ballada Geeks, choć i ona kreatywnością nie grzeszy. Nieco bardziej trafia […]