RECENZJA #99: Rufus Wainwright – Release The Stars (2007)

Rufus Wainwright to jeden z artystów, którzy do czynienia z muzyką mieli od dziecka. Na pianinie pogrywał odkąd skończył 6 lat, koncertować zaczął, gdy miał 13. I choć największy rozgłos przyniósł mu cover kultowego już przeboju Hallelujah, to warto jednak wiedzieć, że nie tylko tę jedną pozycję ma w swoim dorobku. Na koncie ma już 9 studyjnych […]

RECENZJA #98: INXS – Kick (1987)

Przyznam bez bicia, że fanką lat 80. w muzyce nie jestem. Choć odkąd pamiętam, wyznaję zasadę że w tej dziedzinie każda dekada jest równie istotna, gdyż każda jedna wywierała wpływ na kolejną – i nie inaczej jest w przypadku właśnie tej wspomnianej – najzwyczajniej brzmienie „80’s” podchodzi mi najmniej – albo celuję w słabsze pozycje. […]

RECENZJA #97: Marta Bijan – Melancholia (2018)

Niektórym na wydanie debiutu dane jest czekać – i to długo. Marta Bijan, choć w dorobku już od dawna miała komplet kompozycji, musiała zachować cierpliwość przez dobre kilka lat. Wokalistka, która dała siebie poznać szerszej publiczności poprzez występ w programie X Factor o płycie wspominała już od dawna, co rusz zaostrzając apetyt kolejno publikowanymi utworami. I kiedy zaczęły […]

RECENZJA #96: Passenger – All The Little Lights (2012)

Z Passengerem raz mi było po drodze, raz nie. Swego czasu zupełnie oczarowana byłam jego największym przebojem, Let Her Go. Zawiodłam się więc, gdy mniej więcej rok temu stawiłam czoła jego nie do końca udanej pozycji, Young as the Morning Old as the Sea z 2016, która podważyła moje dotychczasowe zdanie o jego naturalności i autentyczności. Dlatego też na długo […]

RECENZJA #95: P!nk – I’m Not Dead (2006)

Z pewnością na rynku muzycznym spotkaliście się z twórczością wykonawców, których wychwalalibyście pod niebiosa, cokolwiek by nie zrobili. Zapewne też znalazłby się ktoś, kogo zupełnie nie potraficie strawić. I ktoś, kto ni ziębi, ni grzeje. Przechodzicie obok tej muzyki tak obojętnie, że bardziej obojętnie się nie da. Nie wywołuje ona ani zachwytu, ani specjalnej niechęci, […]

RECENZJA #94: Lily Allen – No Shame (2018)

Patrząc na daty wydania swoich kolejnych albumów, łatwo jest odnieść wrażenie, że Lily Allen lubi dać za sobą zatęsknić. Debiutanckie Alright, Still oraz cukierkowe It’s Not Me, It’s You dzieli trzy lata. Na Sheezus dane było czekać aż pięć. I tym razem piosenkarka się nie spieszyła. W końcu 4 lata to sporo, by odczuć brak jej obecności na muzycznym rynku lub… po prostu […]

RECENZJA #93: Ariana Grande – Sweetener (2018)

Od dawna znanym jest przyklejanie łatek do artystów. Niektórzy już na zawsze zostają kojarzeni z danym, jednorazowym wybrykiem, inni z disneyowskim serialem, jeszcze inni z charakterystycznym zachowaniem. Arianę Grande kojarzono z piskliwym głosem i dziewczęcym urokiem. Potwierdzałby to jej debiut Yours Truly, nieco utwierdziła w tym przekonaniu era My Everything, zaś sama wokalistka w 2016 roku ukazała światu Dangerous Woman, sprawiając […]

RECENZJA #92: Lady Gaga – Joanne (2016)

Gdybym miała wskazać jedną artystkę młodego pokolenia z predyspozycją na przyszłą ikonę muzyki popowej, wybrałabym właśnie ją. Nieważne ile w swojej karierze miała niekorzystnych momentów, ale jak wielką markę sobie wyrobiła. Lady Gaga od samego początku wzbudzała kontrowersje i zainteresowanie, nie zapominając przy tym o tworzeniu hitów, na miarę dzisiejszych czasów, ogromnych. Nie dała o sobie zapomnieć […]

RECENZJA #91: Miles Kane – Coup De Grace (2018)

W muzycznym świecie siedzi już od lat. I choć jego początków szukać możemy w zespołach, które dziś są już nie aktywne (The Little Flames, The Rascals), on sam jest już kojarzony wśród melomanów bardzo dobrze. Muzyk znany z The Last Shadow Puppets, supergrupy, w której działa u boku Alexa Turnera, Jamesa Forda oraz Zacha Dawesa niedawno powrócił z nowym solowym krążkiem, na […]

RECENZJA #90: James Blunt – Some Kind Of Trouble (2010)

Ciężko nazwać go artystą jednego przeboju, ale już kilku – owszem. James Blunt poza najpopularniejszym w swoim dorobku You’re Beautiful, zdołał wydać pod swoim nazwiskiem jeszcze parę solidnych hitów. Tylko jest z nim jeden problem – stopniowo zmierzał on w coraz mniej ciekawszą stronę. Some Kind Of Trouble to środkowy punkt w jego pięciopłytowej dyskografii. Pytanie czy warto poświęcić te ponad […]