RECENZJA #133: The Tallest Man On Earth – There’s No Leaving Now (2012)

Tak naprawdę to najwyższym człowiekiem świata on nie jest, a wręcz przeciwnie – 1,70 metra nie pozwala mu nawet zapisać się na choćby końcówkę listy najwyższych ludzi. Ale przecież o to chodzi, że muzyk może być kim chce – Kristian Matsson uznał, że ma ochotę się podpisywać jako The Tallest Man On Earth i już. Skracając po krótce jego […]

RECENZJA #96: Passenger – All The Little Lights (2012)

Z Passengerem raz mi było po drodze, raz nie. Swego czasu zupełnie oczarowana byłam jego największym przebojem, Let Her Go. Zawiodłam się więc, gdy mniej więcej rok temu stawiłam czoła jego nie do końca udanej pozycji, Young as the Morning Old as the Sea z 2016, która podważyła moje dotychczasowe zdanie o jego naturalności i autentyczności. Dlatego też na długo […]

RECENZJA #80: Lana Del Rey – Born To Die (2012)

Jak to z głośnymi nazwiskami bywa, tak jest i w jej przypadku. Lana Del Rey, a właściwie Elizabeth Grant ma spore grono oddanych fanów, jak i zawziętych przeciwników. Choć dziś nie musi się już martwić o swoją pozycję na rynku muzycznym, będąc jedną z najpopularniejszych wokalistek naszego pokolenia, i ona musiała wstrzelić się w niego tak, by taki […]

PODSUMOWANIE: Marzec 2018

ALBUMY GODNE UWAGI George Ezra – Staying at Tamara’s Jeden z brytyjskich chłopaków z gitarą po udanym debiucie Wanted on Voyage z 2014 roku, podzielił się z nami kolejnym albumem, który zapowiadał już latem ubiegłego roku singlem Don’t Matter Now. Staying at Tamara’s to krążek, od którego bije powiew letniego wiatru. Kompozycje muzyka są w […]

RECENZJA #56: Muse – The 2nd Law (2012)

Choć Muse nigdy nie należał do czołówki moich ulubionych zespołów, dobrze było czasami włączyć sobie ich muzykę i posłuchać po prostu przyzwoitego, rozsądnego rocka. Nigdy jednak grupa nie potrafiła poruszyć mnie na tyle, bym nie wiadomo jak szalała za ich twórczością. Formacja, znana z przede wszystkim gitarowych kompozycji, w 2012 roku wydała krążek zupełnie inny […]

RECENZJA #28: Marina and the Diamonds – Electra heart (2012)

Niejedna osoba już myślała, że Marina and the Diamonds to zespół. Tymczasem to po prostu pseudonim artystyczny Mariny Lambrini Diamandis – walijskiej wokalistki greckiego pochodzenia, która jeszcze na swoim debiucie The family jewels serwowała porządny indie pop. Gdyby jednak nie charakterystyczny głos artystki, nie przypuszczałabym, że ta sama osoba może stworzyć tak zupełnie inną płytę, […]

RECENZJA #4: Bridgit Mendler – Hello my Name Is… (2012)

Bridgit Mendler to aktorka znana przede wszystkim z takich produkcji jak Powodzenia, Charlie! czy Lemoniada gada, dlatego nieco obawiałam się sięgać po jej debiutancki album. Pierwsze poczynania innych gwiazd Disneya raczej zawodziły i były to niedojrzałe piosenki, pop w najbardziej banalnym tego słowa znaczeniu. Czy Brigdit Mendler staje z nimi na równi? Żeby się o […]